|

Po śmierci Stalina w marcu 1953 r. w kinematografii polskiej rozpoczął się powolny proces wychodzenia ze stalinizmu. Krytykowany przez twórców Centralny Urząd Kinematografii zlikwidowano, a w 1955 roku powołano zespoły filmowe, stanowiące samorządy artystyczno-produkcyjne, skupiające filmowców o zbliżonych poglądach i opiekujące się debiutującym w tym okresie, bardzo uzdolnionym pokoleniem. W 1958 r. zespoły „Kadr”, „Kamera”, „Iluzjon”, „Rytm”, „Start”, „Studio”, „Syrena” i „Droga” weszły w skład Zjednoczonych Zakładów Realizatorów Filmowych. Od listopada 1955 r. zaczęły powstawać Dyskusyjne Kluby Filmowe, które w swoim repertuarze znalazły miejsce dla filmów zachodnich. Spotkania klubów stały się okazją do nieskrępowanych rozmów, również o charakterze politycznym. Jednocześnie twórcy filmów zaczęli sięgać do tematów tabu. Proces ten zapoczątkowali Jerzy Hoffman i Edward Skórzewski, podejmując tematykę chuligaństwa w wydaniu specjalnym Polskiej Kroniki Filmowej, pt. „Czy jesteś wśród nich?” Tak rozpoczęła się „czarna seria” w polskim dokumencie, dotąd fałszującym na potrzeby nowej władzy polską rzeczywistość. Podobnie rzecz miała się z filmem fabularnym, który pod wpływem zachodnich wzorców odchodził od socrealistycznej poetyki i schematyzmu. Jaskółkami tych zmian były takie filmy, jak „Celuloza” Kawalerowicza, „Pokolenie” Wajdy, „Godziny nadziei” Rybkowskiego czy „Zimowy zmierzch” Lenartowicza.
Kino polskie wkroczyło na ścieżkę, z której wyłoniła się Polska Szkoła Filmowa. Filmem, który ją inicjował był „Kanał” Andrzeja Wajdy (1956), poddający społecznej debacie przemilczany temat ofiary powstania warszawskiego. Udało się to mimo istnienia cenzury za sprawą nowego, artystycznego języka filmu, określanego nieraz ezopowym. Szkoła Polska była zjawiskiem różnorodnym, które współtworzyli wybitni artyści: reżyserzy (m.in. Wojciech Jerzy Has, Jerzy Kawalerowicz, Tadeusz Konwicki, Kazimierz Kutz, Janusz Morgenstern, Andrzej Munk, Andrzej Wajda), scenarzyści (np. Jerzy Stefan Stawiński), operatorzy (np. Jerzy Lipman), scenografowie (np. Roman Mann) czy aktorzy (m.in. Zbigniew Cybulski, Tadeusz Janczar, Bogumił Kobiela, Tadeusz Łomnicki i in.). Ten wzlot artystyczny polskiego kina zahamowała podjęta w 1960 roku tajna uchwała Sekretariatu KC w sprawie Kinematografii, która poddała krytyce filmy nowego nurtu, zarzucając im m.in. brak zaangażowania w ideę socjalizmu. Ostatnim filmem należącym do Polskiej Szkoły był obraz pt. „Jak być kochaną” (1962).
Na marcowym spotkaniu RejMovie mieliśmy okazję obejrzeć opisujący fenomen omawianego nurtu film Andrzeja Wajdy pt. „Lekcja polskiego kina”. Spotkanie uświetniła obecność autora zdjęć do tego filmu, Krzysztofa Tusiewicza, który skomentował i uzupełnił o cenne spostrzeżenia opowieść Wajdy. Po takim wstępie nastąpiła projekcja „Eroiki”, filmu Andrzeja Munka (uważanego obok „Popiołu i diamentu” A. Wajdy za arcydzieło Polskiej Szkoły Filmowej) podejmującego temat bohaterstwa i „bohaterszczyzny”. Jednocześnie temat bohaterstwa unosił się nad niezwykłą kolekcją militariów, których wystawę mogliśmy oglądać w auli z inicjatywy RejMovie i koła historycznego. Kolekcja, należąca do ucznia naszego gimnazjum i pasjonata Michała Sowy, składała się z oryginalnych pamiątek bohaterskiej walki Polaków z najeźdźcą podczas drugiej wojny światowej oraz kilku poglądowych replik. Właściciel tych cennych zbiorów jest najmłodszym członkiem Grupy Rekonstrukcji Historycznej „Batalion Obrony Narodowej Żywiec”, biorącej między innymi udział w rekonstrukcji bitwy wyrskiej.





|
|
|

W. W. Bidelle – jeden z ojców teorii propagandy – pisał w 1931 r.: „propaganda wpływa na każdą jednostkę w ten sposób, że zachowuje się ona jakby jej reakcje były wynikiem jej własnych decyzji. Wiele jednostek można zmusić do takiego samego zachowania, podczas gdy każdą pozornie kierują jej własne sądy”.
Zjawisko propagandy znane było już w starożytności. Rozwijała się ona równolegle z retoryką i najczęściej miała charakter bezpośredni, tj. nadawca pozostawał w osobistym kontakcie z odbiorcą. Na rozwój propagandy pośredniej wpłynął wynalazek druku, a w szczególności pojawienie się środków masowego przekazu: prasy, radia, kina, telewizji. Kino dla propagandy szybko pozyskały XX-wieczne totalitaryzmy. Leninowi przypisuje się zdanie: „Ze wszystkich sztuk najważniejsze jest dla nas kino”. Także Joseph Goebbels był zwolennikiem zaprzężenia kinematografii do rydwanu hitlerowskiej propagandy, która wydała owoce m.in. w formie kroniki filmowej i słynnego filmu dokumentalnego Leni Riefenstahl o Hitlerze, pt. Triumf woli.
W Polsce filmy propagandowe powstawały jeszcze przed drugą wojną światową, ale bodaj najlepsze podłoże dla rozwoju znalazły w początkach lat 50. XX. wieku, gdy – po konferencji w Wiśle (od 19 do 22 listopada 1949 r.) – realizm socjalistyczny stał się jedyną obowiązującą filmowców metodą twórczą. Z początkiem 1952 r. ster na produkcją filmową w Polsce objął Centralny Urząd Kinematografii.
W okresie od 1950 do 1954 r. na ekrany weszło nieco ponad dwadzieścia filmów fabularnych. Mimo zróżnicowania gatunkowego, wszystkie je charakteryzował podstawowy konflikt: starcie pomiędzy siłami dobra, które reprezentował socjalizm, a siłami zła, tj. wszelkim wstecznictwem, zachodnim imperializmem i tym wszystkim, co dla powojennej władzy było niewygodne. Filmy socrealistyczne kończyły się zwycięstwem dobra, gdyż w ówczesnej Polsce, wróg nie miał żadnych szans na znalezienie sojuszników i w efekcie – przegrywał. Główny bohater tych filmów – adept – był jednostką znajdującą się między mistrzem – reprezentowanym przez aktywistę partyjnego – a wrogiem (dywersant, szpieg, bumelant itp.). W miarę rozwoju fabuły adept przechodził „proces ideowego dojrzewania”. Wśród filmów tamtego okresu na szczególną uwagę zasługuje komedia obyczajowa Leonarda Buczkowskiego z 1953 r., pt. „Przygoda na Mariensztacie”. Był to pierwszy pełnometrażowy, barwny polski film (w 1951 r. Tadeusz Makarczyński zrealizował barwny film dokumentalny pt. „Mazowsze. Kolorowy koncert na ekranie” będący zapisem koncertu zespołu Mazowsze założonego w 1948 r. przez Tadeusza Sygietyńskiego).
Szczególne zasługi dla propagandy PRL-u miała Polska Kronika Filmowa, powołana w 1944 r. w Lublinie dla wspierania nowego ustroju. O jej działaniach decydowały najwyższe organy państwowe, które uczyniły z niej tubę socjalistycznej propagandy. Na styczniowym spotkaniu RejMovie mieliśmy okazję poznać specyficzny język owej propagandy, który wykrzykiwał z plakatów, transparentów, napisów na murach jedynie słuszne „prawdy”, dawał „dobre” rady, ostrzegał przed „niebezpieczeństwem”. Kronikę przedstawiającą idylliczny świat społeczeństwa polskiego, kroczącego w radosnych pochodach pierwszomajowych, zestawiliśmy z filmem „Usłyszcie mój krzyk” Macieja Drygasa, który już po upadku PRL-u uzupełnia niekompletną relację z centralnych uroczystości dożynkowych, które odbywały się w 1968 r. na warszawskim Stadionie Dziesięciolecia, o brakujący w kronice element: akt samospalenia Ryszarda Siwca w proteście przeciwko „totalnej tyranii zła i kłamstwa opanowującego świat”. Przypomnienie przez Drygasa o tym objętym przez dziesięciolecia zmową milczenia proteście, który „rozpłynął się w tańcach ludu polskiego, w kolorowych wstążkach”, |
|

10 grudnia br. w auli szkoły zebrali się przyjaciele, współpracownicy, studenci i uczniowie Krzysztofa Tusiewicza, obchodzącego w tym roku jubileusz 30 lecia pracy twórczej.
Scenariusz spotkania odzwierciedlał rożne etapy życia zawodowego Jubilata oraz Jego rozległe zainteresowania. Jako pierwszy snuł wspomnienia Stanisław Janicki- znakomity znawca kina, dokumentalista i reżyser, który od początku kariery zawodowej Krzysztofa Tusiewicza współpracował z nim, także w początkach istnienia Koła Filmowego w Liceum im. Reja. Wyświetlono film dokumentalny „Domy życia” o cmentarzach żydowskich nakręcony w 1987 r.. Zaprezentowano także fragmenty filmu telewizyjnego „Opowieści filmowe Sławka Grunberga” z 2003 r. - Filmy fabularne to inny rodzaj twórczości benefisanta. Pokazano dwa fragmenty „Samowolki” w reż. Feliksa Falka (2003) z oraz fragment obrazu Marii Zmarz –Koczanowicz”Kraj świata” (2003) . Wybór oparty na kontraście brutalnego realizmu filmu Falka i groteskowych scen „Kraju świata” dał możliwość pokazania warsztatu filmowego Jubilata.
Część spotkania poświecono także na uhonorowanie pracy pedagogicznej Krzysztofa Tusiewicza-niegdysiejszego wykładowcy Wyższej Szkoły im.Tyszkiewicza w Bielsku-Białej oraz prowadzącego od 11 lat koło filmowe w szkołach Towarzystwa Szkolnego im. Mikołaja Reja. Życzenia złożyli Pani Dyrektor Renata Rosowska i Pan Dyrektor Marcin Gut. Wspominali pracę z Jubilatem: opiekunka Koła Filmowego Janina Rogolinska- Pieronek oraz absolwenci liceum- dr Marta Kołodziejczyk- dawna studentka Szkoły Mediów i Martyna Jąder- absolwentka Akademii Filmowej w Warszawie- obecnie pracująca w telewizji Fox. Obecni podopieczni czyli Broken Umbrella Group wręczyli swojemu Mistrzowi pamiątkowy album z podziękowaniami. Wyświetlono pierwszy fotokast autorstwa Kai Tusiewicz z kl. Ib z przygotowywanego właśnie cyklu „Chagall”. Karol Komorowski z kl. II przygotował intro skomponowane z fragmentów filmów Krzysztofa Tusiewicza oraz nagrań dokonanych na zajęciach Koła.
Na scenie pojawiła się aktorka teatru Polskiego w Bielsku-Białej Sabina Głuch z piosenką ze spektaklu „Historie miłosne” ilustrowanego filmową „scenografią” Krzysztofa Tusiewicza. Goście benefisu mogli więc poznać i tę stronę zawodowej działalności bohatera spotkania.
Wreszcie Jego społecznikowską pasję mogliśmy poznać dzięki obecności współpracowników z Teatru Grodzkiego, gdzie Krzysztof Tusiewicz prowadzi warsztaty z niepełnosprawnymi i dokumentuje projekty ośrodka. Jan Chmiel- dyrektor Teatru Grodzkiego wręczył jubilatowi dyplom ukończenia łódzkiej „filmówki”, a towarzyszyła temu wierszowana laudacja.
Ciepłą atmosferę spotkania zawdzięczmy nie tylko Szanownemu Jubilatowi i Jego Gościom ale także pięknej ilustracji muzycznej, którą przygotowały panie: Anna Chrobak - fortepian i Mariia Zhyltsova - śpiew. Szczególną wymowę miała piosenka z przedwojennego filmu o pięknych oczach - wiele na spotkaniu mówiono przecież o spojrzeniu filmowca-operatora, autora zdjęć i utalentowanego fotografika.
Uroczystość zakończyła się wniesieniem tortu z fajerwerkami, były życzenia, pamiątkowe zdjęcia i wpisy do kroniki szkoły i kroniki miasta. W foyer Goście mieli okazję obejrzeć zdjęcia dawnych i obecnych uczestników Koła: Doroty Poślednik, Aleksandry Obracaj, Piotra Kabata, Błażeja Wiencka, Kornela Haducha . Fotografia Karola Komorowskiego stała się motywem dekoracji scenicznej, plakatu i zaproszenia.
Pomysłowość, kreatywność, bezinteresowność i chęć dzielenia się wiedzą i umiejętnościami z młodymi adeptami sztuki filmowej to cechy Krzysztofa Tusiewicza szczególnie podkreślane przez Gości benefisu.
Inicjatorem tego udanego spotkania był opiekun RejMovie Tomasz Sowiński, a głównym organizatorem Michał Bagrowski z Wyższej Szkoły Administracji
|
|

Druga wojna światowa nie była pomyślnym okresem dla rozwoju kinematografii. Wiele osób związanych z filmem poniosło śmierć, m.in. Eugeniusz Bodo, Witold Zacharewicz, Henryk Szaro, Michał Znicz, Kazimierz Junosza Stępowski, Mariusz Maszyński, Mieczysław Krawicz i wielu innych. Hitlerowcy rekwirowali filmy i urządzenia służące do filmowania. Wyświetlane w kinach filmy – głównie produkcji niemieckiej – poprzedzone były propagandową kroniką filmową, a dochód ze sprzedaży biletów szedł na potrzeby niemieckiej zbrojeniówki. Przeciwko kinom zorganizowano więc akcję Małego Sabotażu, w której odznaczył się Jan Bytnar, „Rudy” z „Kamieni na szaniec” A. Kamińskiego: Jego pierwsze wielkie nad sobą zwycięstwo było związane z napisem sloganu "Tylko świnie siedzą w kinie". Gazowanie sal kinowych przynosiło efekt przeciwny do zamierzonego: Publiczka cisnęła się tam [do kin] nie tylko, by oglądać film, ale także, aby przeżyć sensację gazowania. Wreszcie na pomoc Małemu Sabotażowi przyszli... hitlerowcy, urządzając któregoś dnia łapankę w salach kinowych.
Wydarzenia września ’39 zostały utrwalone na taśmie filmowej przez niezależnych operatorów a w Warszawie przez ekipę filmową prezydenta Starzyńskiego. Wojenne losy Polaków dokumentował Referat Foto-Filmowy powołany przy Armii Krajowej (zrealizował m.in. powstańczą kroniką filmową „Warszawa walczy!”), biura filmowe przy rządzie emigracyjnym w Paryżu i Londynie, oraz biuro w Nowym Jorku, Sekcja Filmowo-Fotograficzna przy Dowództwie Naczelnym Armii Polskiej. Czołówki filmowe, rejestrujące codzienne życie armii, kroczyły śladem Brygady Strzelców Karpackich, 1. Dywizji Piechoty im. Tadeusza Kościuszki oraz Armii generała Andersa, którego żona, Renata Bogdańska, zagrała w melodramacie Michała Waszyńskiego pt. „Wielka droga”, opowiadającym o losach rozłączonej przez wojnę pary kochanków.
Czołówka Filmowa Aleksandra Forda, która wkroczyła do Lublina z władzą ludową miała w powojennej Polsce tworzyć nowe, zideologizowane oblicze kinematografii. Jeszcze w Lublinie rozpoczął się proces kinofikacji, tj. uruchomiania ocalałych kin, odbudowy i rozbudowy zniszczonej działaniami wojennymi sieci, uruchomienia kin objazdowych. Kina zostały odebrane prywatny właścicielom i przekazane w ręce pracowników aparatu propagandy. W nowym repertuarze dominowały filmy radzieckie.
13 listopada 1945 roku utworzono Przedsiębiorstwo Państwowe „Film Polski”, które otrzymało monopol w dziedzinie produkcji i dystrybucji filmów. Sprzyjająca władzy ludowej polityka „Filmu Polskiego” doprowadziła do odkładania na półki lub psucia przez ciągłe przeróbki obiecujących scenariuszy, czego przykładem był film Jerzego Zarzyckiego „Miasto nieujarzmione”, który niewiele miał wspólnego ze swym literacki pierwowzorem – opartej na wspomnieniach Władysława Szpilmana noweli filmowej Jerzego Andrzejewskiego i Czesława Miłosza, pt. „Robinson warszawski”. Adaptacja opowiadania Jarosława Iwaszkiewicza „Dom na pustkowiu”, dwukrotnie przerabiana od czasu weneckiej premiery, przez upolitycznienie straciła swój liryczny i dramatyczny walor.
Na emigrację skazano wybitny film dokumentalny Tadeusza Makarczyńskiego z 1946 r., pt. „Suita warszawska”. Jarosław Brzozowski, twórca nagrodzonego na pierwszym festiwalu w Cannes w 1946 r. filmu oświatowego pt. „Wieliczka”, został aresztowany i skazany na sześć lat więzienia (1948-1956) za wojenną działalność konspiracyjną na Wileńszczyźnie. W tych trudnych dla polskiej kultury czasach powstawały jednakże filmy fabularne, głównie o tematyce wojenno-okupacyjnej, które cieszyły się uznaniem widzów: „Zakazane piosenki” i „Skarb” Leonarda Buczkowskiego, „Ostatni etap” Wandy Jakubowskiej czy wyświetlany na grudniowym spotkaniu „RejMovie” film Aleksandra Forda „Ulica graniczna” nagrodzony Złotym Medalem na MFF w Wenecji w 1948 r. Film przedstawia losy okupacyjne warszawskich dzieci, stosunek Polaków do narodowości żydowskiej i holocaustu. Przy okazji projekcji zorganizowana została wystawa judaików, na której mogliśmy oglądać żydowskie przedmioty liturgiczne (talit, filakterie, lampka chanukowa, menora), pamiętające czasy wojny walizki i książki hebrajskie, książki o tematyce żydowskiej ze zbiorów naszej biblioteki oraz fragmenty przedwojennego tygodnika „Jüdisches Volksblatt”, redagowanego w Bielsku, i „Mausa”, komiksu Arta Spiegelmana z wątkami bielskimi. Spotkanie uświetniła recytacja wiersza „Campo di Fiori” Czesława Miłosza w wykonaniu Pani Krystyny Konop-Dymarskiej.

|
|

W dniach 7 – 9 grudnia 2011 roku, w Poznaniu odbyło się Forum dla nauczycieli „Filmowiec w szkole – jego rola i zadania”. Odbywało się ono w ramach 29. Międzynarodowego Festiwalu Filmów Młodego Widza.
Na Forum zostało zaproszone Towarzystwo Szkolne im. Mikołaja Reja w osobie Krzysztofa Tusiewicza. Mógł on na nim opowiedzieć jak wygląda edukacja filmowa w naszych szkołach oraz zaprezentować filmy realizowane w ramach zajęć koła filmowo-fotograficznego "Broken Umbrella Art Group". Warto podkreślić, że „Rej” był jedną z czterech szkół z Polski, poproszonych o prezentację na Forum. Dorobek koła filmowego jest znany i doceniany między innymi przez Polski Instytut Sztuki Filmowej oraz Centrum Sztuki Dziecka w Poznaniu, organizatora Festiwalu. |
|
|